Projekt TEQ: ESG, ekologiczna transformacja, taka sytuacja. GFT dla giganta bankowości.

Wyobraź sobie, że musisz oczyścić świat z podstępnych zagrożeń. Zadanie jest piekielnie trudne. Do pomocy wybierasz, kogo chcesz. To może być każda z postaci Marvela, lokalne OSP, a nawet Robert Makłowicz. CHOOSE YOUR FIGHTER.

I nagle widzisz człowieka, który, gdy wokół szaleją płomienie, siedzi przed komputerem, spokojnie pije kawę i mówi z uśmiechem – this is fine.

Oto Aleksander Madej. Jeden z naszych najbardziej doświadczonych Tech Leadów i Software Engineerów w GFT. Zaufany specjalista, który słyszy „Alku, czy według ciebie to zadziała na produkcji?” nieznacznie rzadziej niż „sie ma!”. Prywatnie – nasz bohater w zielonej pelerynie.

Ale od początku!

Wszyscy zostawiamy po sobie ślad. Ślad węglowy.

Unia Europejska podjęła kroki w kierunku zrównoważonego rozwoju firm. Dyrektywa CSRD (dot. sprawozdawczości w tym zakresie) zobowiązuje przedsiębiorstwa do raportowania jakości czynników ESG [Environment, Social, (Corporate) Governance], jakie u nich występują.

Przyświeca temu ważny cel – dążenie do neutralności klimatycznej. Można to osiągnąć, zwiększając transparentność przedsiębiorstw i przyspieszając ich transformację ekologiczną.

Nasz klient, jeden z największych (!) holdingów finansowych na świecie, potrzebował stabilnego i klarownego rozwiązania, które pozwoliłoby mu zbierać i analizować dane dot. ESG jego dotychczasowych i potencjalnych klientów, czyli firm, podmiotów, instytucji.

Czy to było trudne zadanie? Tak.
Czy podjęliśmy rękawice? Też tak (ale napisane boldem i z podkreślnikiem).

Wirtualne chmury (i nie tylko) na rzecz realnego klimatu

Wyjścia były trzy:
1. Zwołać komisję śledczą i przepytywać partnerów biznesowych, jaki mają klimat.
2. Zasiąść w jury i oglądać postępowania klientów w sprawie ekologii.
3. Stworzyć kwestionariusz w ramach CTJ (Client Transition Journey). Skutecznie sprawdzający i określający scoring firm w kontekście działań proekologicznych. Zautomatyzowany, dynamicznie optymalizujący się, o przejrzystym układzie. Gdyby był zwierzątkiem, to na pewno kapibarą.

Wybraliśmy bramkę numer trzy.

Wszystkie wytyczne klienta i zasady dyrektywy zostały przełożone w języku Java na wymiar cyfrowy. Fundamenty aplikacji, zainicjowane w chmurze własnej Banku (na klastrach VMware), zostały wsparte m.in. 30 mikroserwisami w Spring Cloudzie, Angularem oraz platformami do zarządzania baz danych, jak Oracle i PostgreSQL. Poza tym GitHub, Maven, Sonar Qube, ELK i MS Dynamics.

Efekt? Gotowy TEQ, czyli Transition Engagement Questionnaire dot. stopnia zaangażowania klienta w dążeniu do osiągnięcia neutralności klimatycznej i związanych z tym ryzyk.

DREAM (GREEN) TEAM
3 (słownie: TRZY) miesiące zajęło zespołowi Alka stworzenie pilotażowej wersji aplikacji z kwestionariuszami. Zrobili to na bazie danych 20 instytucji, klientów Banku.

SPOILER: po roku baza zwiększyła się do 9000 (słownie: DZIEWIĘCIU TY-SIĘ-CY) firm.

Dzień jak co dzień. Dziękuję, dobranoc. Którędy do kasy? To będzie paragon? Fakturka?

W kilkanaście miesięcy zespół zwiększył się kilkukrotnie, a nad projektem pracowało w sumie kilka zespołów, po 7-8 osób z całego świata. Sami eksperci: programiści, specjaliści ds. klimatu czy UX.

Aplikacja, zgodnie z planem, weszła na zaawansowany poziom. Skutecznie zbiera i porównuje dane, błyskawicznie aktualizuje informacje, jest prosta w obsłudze. Osoby wypełniające ankietę są zrelaksowane, jakby miały na kolanach puchate szczeniaczki.

Za to wszystko appreciation shower, kudosy, lajki i uszanowanko zbierają:

Alek Madej – Seasoned Software Engineer i Java Developer; jeden z głównych TechLeadów całego przedsięwzięcia. Jeśli IT miałoby oscary, zgarnąłby jednego za całokształt twórczości.

Artur Bogusiak – Regular Java Developer, któremu umiejętności mogą pozazdrościć nawet seniorzy. Ktoś między MacGyverem a Adamem Słodowym, tylko w IT.

Sebastian Stoliński – pełniący funkcję Project Portfolio Managera, którego wiedza dot. finansów i ryzyka projektowego była nieoceniona. Dyrygent orkiestry liczb i analiz z RiGCzem.

„Nie wyobrażam sobie efektywnej i satysfakcjonującej pracy, w której nie panuje atmosfera zaufania i partnerstwa. Stworzenie warunków, w których każdy pracownik czuje się doceniony i ma swobodę przyznania się do niewiedzy lub błędu, było dla mnie priorytetowe. I w efekcie pozwoliło na prowadzenie projektu w metodyczny i sukcesywny sposób. Jeśli to nie jest definicja satysfakcji – to nie wiem, co nią jest!” – powiedział Alek, jakby naprawdę był na oscarowej gali.

Życie na Ziemi trochę przypomina pracę na hot desku – warto pozostawić po sobie miejsce w możliwie nienaruszonym stanie. Kwestia klimatu to temat, nomen omen, gorący. I ważny dla nas WSZYSTKICH. My to wiemy, wiedzą to nasi Klienci. Dlatego dowozimy.