Show me your solution, czyli prototypowanie i testowanie – Design Thinking


Po intensywnej sesji burzy mózgów, kiedy wiemy już, co nowego / lepszego / innowacyjnego możemy dać naszym użytkownikom, przyszedł czas na poszukanie odpowiedzi na pytania „jak?” i „czy?”.

Prototypem może być wszystko – szkic, obrazek, makieta 3d, scenka, wierszyk, piosenka – cokolwiek przyjdzie Wam do głowy. Założenie tego etapu jest jedno – musicie w klarowny i jednoznaczny sposób zaprezentować Wasz pomysł. To, w jaki sposób to zrobicie i jakich narzędzi użyjecie, zależy wyłącznie od Waszej fantazji.


Stay Agile, czyli „w minutę, za złotówkę”

Prototypy mają to do siebie, że nie są wieczne. I bardzo słusznie. Im szybciej przygotujemy pierwszy prototyp, tym szybciej zweryfikujemy go z użytkownikami i klientem – i tym szybciej zbierzemy feedback.

Prototyp nie musi być „pixel perfect”, nie musi być idealnie przygotowany (wycięty, narysowany, zamodelowany, itp.). Szkoda czasu. Przy tej części procesu DT idealnie sprawdza się hasło „w minutę, za złotówkę”. Po prostu staramy się działać jak najmniejszym kosztem zarówno pod względem materiałów, jak i czasu. Pamiętaj, że proces prototypowania jest iteracyjny, ważne jest więc, żeby kolejne iteracje były krótkie i uwzględniały informację zwrotną od klienta. W ten sposób łatwiej zweryfikujesz, czy kierunek, który wybraliście, jest słuszny i szybciej naniesiesz poprawki. Każda próba przybliża Was do celu. Co więcej, jeśli wcielisz w życie zasadę „w minutę, za złotówkę”, zmniejszysz ryzyko, że Twoja duża inwestycja (czasu i materiałów) będzie chybiona, niwelując tym samym ryzyko zbyt dużego przywiązania się zespołu do jednej wersji rozwiązania. Stay Agile 🙂 !


Jak, czyli rysujemy, budujemy, przedstawiamy

Za każdym razem, gdy prowadzę warsztaty Design Thinking, zawsze wśród uczestników znajdzie się kilka osób, które z pełnym zachwytu entuzjazmem zareagują na widok materiałów do prototypowania. Kolorowa bibuła, kredki, mazaki, plastelina, filc, sznurek, klej, taśma klejąca, guziki, cekiny, agrafki, papier kolorowy, naklejki i inne tak zwane materiały kreatywne zazwyczaj pomagają stworzyć ciekawe i bardzo oryginalne prototypy, które świetnie prezentują pomysły na rozwiązania. Większość ludzi to wzrokowcy. Łatwiej im zrozumieć i zapamiętać coś, co zobaczą niż to, o czym im tylko opowiesz. Dlatego dużo łatwiej jest rozmawiać z klientem o rozwiązaniu, kiedy je zilustrujesz, choćby w najprostszy sposób. Co więcej, nawet jeśli Twój pomysł na rozwiązanie jest zupełnie nietrafiony, nie martw się. Zazwyczaj uda Ci się go wykorzystać jako punkt wyjścia do dalszej dyskusji z klientem i użytkownikami.


Przedstawiamy, słuchamy, poprawiamy, czyli testowanie

Kiedy prototyp jest już gotowy, przychodzi czas na zaprezentowanie go użytkownikom i zebranie od nich opinii. To trudny moment, podczas którego musimy jak najlepiej „sprzedać” nasz pomysł na rozwiązanie, a następnie wysłuchać feedbacku od klienta. To jest również ta chwila, kiedy warto zadać dodatkowe pytania, wyjaśnić wątpliwości, uzupełnić bazę wiedzy.

Uważnie słuchaj informacji zwrotnej, nie staraj się za wszelką cenę bronić swoich pomysłów. Pamiętaj, że to, co dla Ciebie jest najlepszym rozwiązaniem, nie musi wcale być najlepszym rozwiązaniem dla Twoich użytkowników. To oni są ekspertami, których powinieneś słuchać i których opinia i zdanie ma największe znaczenie. Weź również pod uwagę fakt, że wiele osób nie lubi zmian i potrzebuje czasu, by przekonać się do nowego rozwiązania starego problemu. Jeśli informacja zwrotna nie jest dla Ciebie jasna, poproś o wyjaśnienie. Nie bój się pytać, ale nie próbuj przekonywać nikogo do swojego rozwiązania. Przyjmowanie feedbacku to umiejętność, nad którą warto pracować.

Po sesji testowania będzie czas na ochłonięcie i zastanowienie się nad tym, jak ulepszyć / zmienić prototyp, żeby feedback był pozytywny. Ulepszanie jest procesem ciągłym, a jeśli tylko pozostaniesz otwarty na konstruktywny feedback, każdy kolejny prototyp będzie lepszy od poprzedniego.

Udanego prototypowania!